Coś złego dzieje się z BRYŁĄ ROKU 2012? Elewacja zmieniła kolor
Bydgoska Marina szybko zmienia kolor. Jej elewacja nie przypomina już tej, którą znamy sprzed roku










Budynek Przystani przed rokiem otrzymał tytuł BRYŁY ROKU 2012. Doskonale wpisał się w koncepcję rewitalizowanej Wyspy Młyńskiej, która stała się miejscem spędzania wolnego czasu przez bydgoszczan. Obiekt, którego budowa kosztowała blisko 20 mln zł jest dziełem Autorskiej Pracowni "Rokiccy".
Po kilku miesiącach od otwarcia Marina zaczęła zmieniać kolor. Powstawały na niej zacieki, a drewniane płyty sczerniały. Dziennikarze z bydgoskiej Gazety zapytali o opinię mieszkańców:
Straciła trochę uroku. Wygląda jakby była starszym budynkiem, nieco zaniedbanym - ocenia Ola Madejska, studentka.
Część bydgoszczan jest zaskoczona. Na wizualizacjach oglądali budynek, którego elewacja wyglądała tak jak w dniu otwarcia. Nie wiedzieli, że Przystań może pokryć się patyną. Obecny wygląd budynku nie dziwi jednak architektów odpowiedzialnych za jego projekt:
Od początku zakładaliśmy, że marina będzie ciemnieć. Dlatego przy budowie użyto desek, które nie były impregnowane, lakierowane czy też woskowane. Żyjemy dziś w plastikowym świecie. Ludzie przyzwyczaili się, że wszystko jest równe i wymuskane. Mogliśmy środkami chemicznymi poszarzeć drewno, ale po pierwsze byłoby to bardzo kosztowne, a po drugie nieekologiczne. My postawiliśmy na naturalność - mówi architekt Tomasz Rokicki.
Docelowo Przystań ma być popielata na całej swojej powierzchni. Jak podoba się Wam nowy wygląda BRYŁY ROKU 2012?
- Więcej o:
BRYŁA ROKU 2012 [WASZE OPINIE]
Centrum wspinaczkowe w zabytkowej wieży ciśnień [PROJEKT DYPLOMOWY]
Stylowa przystań w Bydgoszczy
Nowe osiedle domów jednorodzinnych w Słupsku projektu MTA Architekci
Powojenne bloki z Polski wcale nie są nudne! Oto te najciekawsze [PRZEGLĄD]
Bronią ikony postmodernizmu. Trwa protest przeciwko wyburzeniu dworca w Częstochowie: Nasz dworzec. Wspólna sprawa!
Dom towarowy Fedora Karpego w Gliwicach. Modernistyczna bryła z tarasami na dachu
Kuracjusze i wczasy zakładowe. Najbardziej znane ośrodki wczasowe z PRL-u